Poprawiamy koncentracje, czyli rośliny do pokoju ucznia!
   27/08/2019 11:02:23     Porady , Lifestyle    0 Komentarze
Poprawiamy koncentracje, czyli rośliny do pokoju ucznia!
Czy naprawdę rośliny mogą pomóc naszym dzieciom w koncentracji? Czy student powinien mieć w akademiku najzwyklejszego kwiatka? I w końcu, czy każda roślina może być w pokoju naszego dziecka? Na te i inne pytania postaramy się odpowiedzieć w tym tekście.



"Psze pani, chciałbym zgłosić nieprzygotowanie..."

Na początek przypomnijmy sobie nasze młode lata i obcowanie w szarych klasach, w których zielone były tylko 3 rzeczy: tablica przy której udawaliśmy, że rozwiązujemy zadania; tablica, do której pinezkami przyczepialiśmy różne karteczki, na których znajdowali się np. Królowie Polski w latach 1600-1630r. i w końcu - rośliny na parapecie, które blokowały możliwość otwierania okien. W przypadku tych ostatnich, to wcale nie taka zła rzecz, że w klasach znajdowały się roślinki. Okazuje się bowiem, ze podobnie jak w biurach i szpitalach, tak i w klasach pełnych uczniów poziom stresu często utrzymuje się na wysokim poziomie. Pamiętacie ten stresik przy kartkówkach, prawda?

Udowodniono już, że przebywanie w obecności roślin może zwiększyć retencje pamięci o około 20%, a także poprawić wydajność i wyniki uczniów w seriach podstawowych testów. Uważa się, z resztą słusznie, że łodygi i liście pochłaniają hałas w okół nas, czyli odgłosy samochodów, dzieciaki szalejące na podwórku czy odgłosy rozmów pod oknem. Co ciekawe, badanie to przeprowadził Uniwersytet Technologiczny z Sydnej w 2010r. Naukowcy umieścili 3 rośliny w badanych klasach, w których to wyniki uczniów znacznie się poprawiły, względem klas bez roślin. Może to być przypadek, lub nawet odchylenie od normy danych klas, lecz jednak gdy weźmiemy pod uwagę, że było to drugie badanie (1 zostało wykonane ok. 20 lat wcześniej) to widzimy pewną prawidłowość. Badając wyniki uczniów w wielu podstawowych obszarach (pisanie, matematyka, czytanie) odkryli oni, że wprowadzenie roślin spowodowało wzrost od 10% do 15% względem wyników w klasach bez roślin. Oczywiście, poza wyłapywaniem hałasów, rośliny zmniejszają także poziom CO2. Im wyższy poziom CO2 wokoło nas tym częściej jesteśmy rozkojarzeni, zmęczeni i boli nas głowa - a to wszystko ma znaczny wpływ na koncentracje i przyswajanie wiedzy.



Zwalczają stres i niepokój!

Można również założyć, że jednym z powodów dla których rośliny doniczkowe, czy to w salach lekcyjnych czy w domach, mogą poprawiać wyniki uczniów jest to, że są w stanie zmniejszyć stres, napięcie i niepokój. Im piękniejsze rośliny sprawimy sobie w domu, tym częściej na nie spoglądamy, szukając odpoczynku i relaksu w tym naszym ekstremalnie szybkim życiu. Badania The Human Spaces  wykazały, że rośliny zmniejszają uczucie napięcia i niepokoju o około 37%, a także uczucie gniewu - aż o 44%. Często się denerwujesz? Wyrzuć telewizor i zrób sobie dżungle w mieszkaniu :) O których roślinach mowa? Oczywiście nr 1 to Melisa lekarska, którą jako zioło możemy uprawiać w domu przez cały rok. Inne świetne rośliny, które zwalczają stres to Haworsja (jeżeli mamy problemy z podlewaniem roślin), czyli miniaturowy sukulent i... język teściowej! Tak, ubóstwiana przez nas na domelo.pl, Sansewieria gwinejska to idealna roślina antystresowa. I niech was nie myli jej nazwa w języku potocznym! To świetna roślina, do każdego mieszkania, którą naprawdę trudno uśmiercić. Pisaliśmy o niej tutaj.



Zwiększają kreatywność!


Ten sam raport, o którym piszemy w poprzednim akapicie, wykazał również, że pracownicy biur, które zawierały elementy naturalne (w tym rośliny), uzyskali o 15% wyższą kreatywność niż ci, których biura były z kwiatów i roślin ogołocone. Wiąże się to z teorią Stephena i Rachel Kaplan z Uniwersytetu Michigan, którzy udowodnili iż fascynujące, ale niezbyt wymagające bodźce ułatwiają naszym mózgom łagodne skupienie i zwiększają kreatywność. Czyż rośliny nie są właśnie fascynujące w wyglądzie, ale niezbyt wymagające dla naszego oka? Wykazali oni, że zwykły, 50-minutowy spacer po lesie poprawiał zdolności skupienia uwagi i pozwalał nam poszerzać naszą wyobraźnie, przez co zwiększał naszą kreatywność. Gdy jednak mieszkamy w mieście, ową kreatywność, która jest tak potrzebna w życiu dziecka, możemy stymulować właśnie poprzez zagospodarowanie roślin w pokoju. I nawet sam fakt przesadzania, planowania i rozmieszczania roślin, a także ich podlewania w późniejszym terminie, dużo nam mówi (a więcej jeszcze powie) o kreatywności naszego dziecka.



Wzorowe zachowanie, 100% obecności!


Wspominaliśmy już o zwalczaniu nadmiarów CO2, prawda? Ale to nie wszystko. Wikingowie z Norwegii (a dokładniej dwóch Norwegów z Oslo) przeprowadzili inne badanie, w którym wykazali, że wprowadzenie roślin doniczkowych do sal lekcyjnych zmniejszyło nieobecności dzieciaków (związane z chorobami) wśród uczniów szkół podstawowych. Gdy dodamy do tego rośliny w pokoju, to powinniśmy być pewni, że nasze dziecko nie zaliczy żadnej choroby i spokojnie uzyska wzorowe zachowanie w czerwcu ;) Oczywiście patrzmy na to z przymrużeniem oka, gdyż wystarczy kichnięcie kolegi lub wirus który szaleje dookoła, a nasza pociecha spędzi co najmniej 3 dni w łóżku, bez względu na to czy będzie leżeć w lasie równikowym czy nie. Jednak rośliny, jeżeli chodzi o zdrowie dzieci, na pewno nam nie przeszkodzą, a mogą jedynie pomóc. Do tych, które oczyszczają powietrze z toksyn (amoniak, benzen czy formaldehyd) zaliczymy Bluszcze, które mogą ciągnąć się po suficie w pokoju naszych młodych uczniów, czy też Draceny o czerwonych krawędziach. Skuteczne także będą niepozorne Skrzydłokwiaty i Epipremnum złociste.



Uczą odpowiedzialności.


Kreatywność naszych małych leniuchów nie zna granic. Jeżeli badania się nie mylą, niedługo poprzez zalesienie ich pokoi, staniemy się ofiarami naszego postępu i możemy nie wytrzymać tej liczby pomysłów, którymi nasze dziecko będzie nas karmić. Jednak najważniejszą częścią urządzania pokoju dziecka (naszym zdaniem) jest to, że musi brać w tym czynny udział. Pozwólmy dzieciakom wybrać rośliny (albo umiejętnie im zasugerujmy te, które chcemy, by wybrali), pozwólmy im je przesadzić, nawozić, umieścić, przenosić. Dajmy im je podlewać, pielęgnować, ratować czy czyścić. Nie bójmy się stworzyć lasu w butelce, zwisającego ogrodu, wertykalnej ściany roślin czy zamkniętego obiegu. Pomagajmy im w każdym tego słowa znaczeniu, ale dajmy im wolną rękę. A jeżeli naprawdę boicie się o rośliny w pokoju dzieci, to pora zainwestować w doniczki z warstwą IPSA, dzięki której wasze dzieciaki nigdy nie przesuszą ani nie przeleją żadnej rośliny.



No i nie zapominaj o pszczołach!

W sieci trwa akcja #beefriendlyplantchallenge, w której to organizatorzy namawiają do sadzenia roślin przyjaznych dla pszczół, czyli miododajnych. Na łamach naszego bloga opisywaliśmy ostatnimi tygodniami kilka takich okazów - ot np. DalieDołączcie do nas i publikujcie w sieci zdjęcia swoich miododajnych roślin, które macie na swoich rabatkach a nawet w doniczkach! Przygotowując pokój dla swojego dziecka, możecie razem stworzyć nie tylko coś cudownego ale i pożytecznego :) #BFPC !



Komentarze

Zaloguj się by komentować

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuj Więcej informacji Odrzuć