Viva la México !Que viva México!
   01/08/2019 12:30:11     Porady , Lifestyle    0 Komentarze
Viva la México !Que viva México!

Meksyk.

Kraj w którym dzieci nie dostają prezentów podczas świąt Bożego Narodzenia, tylko w Święto Trzech Króli. Kraj, który dał nam czekoladę, kukurydze, chili, pomidory a także świńską grypę. Kraj, w którym piłka nożna to religia, a mimo wszystko walki byków są popularniejsze. Największy na świecie producent srebra i tabaki. Kraj, którego narodowym kwiatem jest Dalia!



Nieme "H", dźwięczna nazwa.

Już sama, oryginalna, nazwa tego kwiatu - "Dhalia" - sugeruje, że należy myśleć o czymś pięknym i dostojnym. Uniwersalność i piękno dalii sprawiły, że stały się jednymi z najpopularniejszych kwiatów ozdobnych na świecie, czy to wśród florystów czy zwykłych zjadaczy chleba. Ta piękność występuje w czerwieni, różu, purpurze, bieli, błękicie a nawet w czarni (który właściwie to jest kolorem bordowym). I pamiętaj, każdy odcień jej kwiatów ma... inne znaczenie!



Dalia w historii

Jak podaje artykuł Flower Press - "the History of Dhalia" - ten kwiat, wywodzący się ze słonecznego i ciepłego półwyspu Meksykańskiego był uprawiany już przez Azteków. A oni, zaradni ludzie, używali tych roślin (mowa o odmianie dalii drzewiastej) jako źródła wody. "Cięte łodygi można uzupełniać i wykorzystywać do przenoszenia wody. Sprytni Aztekowie używali także części dalii do jedzenia i leków" czytamy dalej.
W 1570 roku, król Hiszpanii Filip II, wysłał Francisco Hernandeza do Meksyku, by ten zbadał zasoby naturalne tego kraju. Pozostał tam przez 7 lat zbierając i gromadząc wszystko co mogłoby się królowi przydać. Hiszpańscy botanicy zabrali w podróż powrotną mnóstwo różnych roślin leczniczych, ozdobnych i ziół, a jedną z nich była właśnie Dalia drzewiasta.



Dalia w ogrodzie, na balkonie i w doniczce

Dalie będą rosły w każdej zwyczajnej glebie, oczywiście z odpowiednim drenażem i odrobiną opieki. Lubią także być nawożone (szczególnie w okresie kwitnienia) i ochoczo się odwdzięczają za taką formę jedzenia. Pamiętajmy także o podlewaniu ich czy to w doniczkach, czy ogrodach - szczególnie w upalne dni, w których to dalie bardzo często potrafią więdnąć. Najprościej podlewać je po upałach w nocy, przed spaniem.
"Ciekawe, jak to jest, że ślimaki chodzą tak wolno, a zdążają..." mówił i mówi dalej Stanisła... Ryszard Ochódzki. Ciężko jednak wejść w proces myślowy tego wybitnego artysty, ale możliwe, że mówiąc te słowa, myślał wtedy o daliach. Otóż są one ogromnym przysmakiem ślimaków. No w sumie nie same kwiaty, co młode pędy naszej meksykańskiej gwiazdy, które niesamowicie przyciągają te szkodniki do naszych ogrodów. Możemy oczywiście zastosować "daliowy mur", by ślimaki nie przedostały się do głównego punktu naszej rabatki, ale w przypadku deszczu... wiadomo. Rozlezą się wszędzie.



Georgina!

Dalia uprawiana w ogrodach i doniczkach jest mieszańcem odmian "coccinea" i "pinnata". Z resztą ogrodnicy wyhodowali mnóstwo różnych odmian dalii, których do tej pory nie możemy nazwać, a jedynie udało się je podzielić na 13 grup. Poza ślimakami uwielbiają je także pszczoły, szczególnie odmiany o kwiatach pojedynczych. A już niedługo będą miały cudowną wyżerkę, gdyż to właśnie sierpień jest okresem zakwitania dalii, a potrafią kwitnąć aż do pierwszych przymrozków! I jeszcze ta wydajność miodowa... aż 180 kg z hektara. Robi wrażenie, prawda?



Komentarze

Zaloguj się by komentować

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuj Więcej informacji Odrzuć